niedziela, 19 stycznia 2014

Pierwsze spotkanie

-Cześć Emma- powiedziałam do mojej przełożonej. Znałyśmy się również prywatnie, więc mówiłam sobie z nią na ty.- Mam dla Ciebie gorącą kawę.
-Jeszcze tylko 4 godziny pracy.- westchnęła.
-Jak tam pan Watson ?- spytałam. Ten facet lubił dawać na w kość, ciągle narzekał, a próba wykonania z nim jakich kogokolwiek to istna męczarnia. Mam szczęście, że mój dyżur trwa tylko 4h i nie musiałam przychodzić, kiedy Emma miała z nim indywidualną rehabilitacje.
-Weź mi nic nie mów, było gorzej niż wczoraj- mówiąc to wzięła łyk kawy.- Dobrze, że jeszcze tylko tydzień i go pożegnamy. A zapomniałabym, czeka Cię dzisiaj trochę papierkowej roboty, mamy nowego na oddziale. 
- Co z nim ?-spytałam.
- Miał wypadek na motocyklu po pijaku i właśnie zdjęli mu gips, po ciężkim złamaniu nogi, nic nadzwyczajnego. Trzy tygodnie ćwiczeń i masaże, ale z Tego co słyszałam nie nabędzie się u nas zbyt długo.
- Dobra to ja się biorę do roboty.- mówiąc to usiadłam przy biurku.
- A i chciałabyś u niego zająć  się masażami?-spytała, dobrze znając moją odpowiedź.
- Jasne.- i wtedy spojrzałam w kartę pacjenta. Widniało na niej napis HARRY STYLES.- To ten Harry Styles?
- Tak,a co chcesz autograf to Ci załatwię.- w tym samym momencie mój długopis uderzył w jej głowe.
-Sory, Emma- powiedziałam z udawanym przejęciem. 
Przez cały dzień  nic się nie działo w sumie, co miało się dziać na oddziale rehabilitacyjnym, przecież to nie SOR. Pomagałam Emmie przy paru pacjentach. Zbierałam podpisy od rehabilitowanych. Nic specjalnego, aż do momentu kiedy zawołała mnie moja przełożona. Weszłam do pokoju, gdzie leżał młody chłopak na specjalnym łóżku. Wnętrze miało brązowe ściany i było sość przyciemnione. Pewnie w zwykłym szpitalu było bu wszystko białe, niebieskie, błękitne lub szare, ale jestem w tzw. "szpitalu dla bogatych", więc tu wygoda pacjentów była najważniejsza.Był prawie nagi, nie licząc ręcznika położonego na jego miednicy. Zaczęłam od masażu nogi. Miał strasznie napięte mięśnie, ale im dłużej masowałam mu nogę. Tym bardziej stawał się rozluźniony. Potem przystąpiłam do masażu pleców, ponieważ taki zaoferował szpital pacjentom. W tym momencie chłopak zaczął ze mnie rozmawiać..
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak dawno nie było mi tak przyjemnie, cudowne uczucie. Masz do tego talent. Szkoda, że nie mógł bym tak codziennie. Tylko praca i praca. Było, by wszystko w porządku, gdyby ta prace nie obejmowała, by mojego życia prywatnego. A tak wgl. jak masz na imię?
-Claire.- odpowiedziałam zachrypniętym głosem.
-Ładnie.- skomplementował mnie dziewiętnastolatek.
-Dziękuje, ale czy mogłabym coś powiedzieć Panie Styles.
-Jasne.
- Czy to nie jest tak, że śpiewanie sprawia pana przyjemność. Każda cząsteczka pana ciała pragnie śpiewać całą wieczność, a każdy ruch struny głosowej sprawia panu większą przyjemność niż seks.- powiedziałam zawstydzona, to były słowa pewnego wokalisty, którego znałam już dobrze, ale nie widziałam się z nim od dłuższego czasu... niestety.
- Ale to inny rodzaj przyjemności, a tak wgl. też śpiewasz, bo mówiłaś to z taką pasją.
-Nie.- odpowiedziałam.- Możesz już się ubrać, poczekam na Ciebie przed drzwiami i zaprowadzę do pokoju.
-----------------------
Mile widziane są komentarze, nawet te złe. Dzięki za przeczytanie, bo to się dla twórcy najbardziej liczy, ale komentarze byłyby wskazówką czy to zakończyć czy też nie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K