Sama dziwie się, że właśnie to robię. Pisze streszczenie swojego życia na jednym z blogu, którego nikt nie będzie czytać. Ktoś mi powiedział, że to ułatwi mi zrozumienie mojego życia i pokaże jakie jest niezwykłe. Ale czy ta niezwykłość polega na tym, że znam Harrego Stylesa. Mam nadzieje,że nie.
Moja życie zaczęło zmieniać się jakieś pięć lat temu, byłam zwykła dziewczyną , chodziłam na studia, pracowałam. Co prawda nie spotykałam się ze znajomymi, bo miałam problem z nawiązanie kontaktu z innymi. Nie dbałam o siebie. Zazwyczaj zakładałam rurki, jakąś koszulkę i na to bluzę.Nie robiłam makijażu. Nigdy nie miałam ochoty się stroić i nakładać na siebie maski. Chyba to do mnie nie pasowało i nadal nie pasuje. Przyszedł okres w życiu, kiedy próbowałam to zmienić, ale to było znacznie później. Nie mogę uwierzyć, że to było moje życie. Tak wiele się zmieniło, a przecież miało być proste. Miałam skończyć studia, wyjść za mąż i mieć gromadkę dzieci.
Mam wrażenie, że przy życiu trzymała mnie wtedy wiara. Być może muzyka też miała w tym jakiś udział, bo sprawiała, że mogę się przenieś w inny świat, w coś bardziej fascynującego niż prostota mojego życia. Bóg mi pomógł i wierze, że maczał w tym swoje palce.
Wiele osób przewinęło się przez moje życie, ale tylko niektóre wzięły na siebie ciężar pójścia u mego boku. Chciałabym im podziękować, bo byli niesamowici i pomogli, kiedy byli mi potrzebni,pomimo tego że nic nie musieli robić. Dzięki nim potrafię być szalona i wolna, a wcześniej nie było to łatwe. Bóg zesłał mi swoich aniołów i dał mi znak, że można żyć inaczej i w ten sposób sprawił, że jest już wszystko w porządku.
środa, 15 stycznia 2014
Prolog
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz